“Obserwowani” (2019 – 2026)

To był klasyczny serial z anonimowej internetowej “polecajki”, w komentarzu, w dyskusji na zupełnie inny temat. A spowodował, że w odstawkę poszło spanie, praca i granie. Dobrze, że dzieci są już na tyle duże, że potrafią wyciągnąć sobie z lodówki jogurt, bo tematem na pewno zainteresowałby się kurator[1]<satyra>.

Może być tak, że jeśli chodzi o typowe, odcinkowe produkcje, to niewiele mi trzeba. Wystarczy pomachać współczesnym tematem, zahaczającym o nowoczesne technologie i poprawnie skonstruować intrygę.

Natomiast “Obserwowani” (oryg. “The Capture”) to jednak coś więcej niż tylko sprawnie skrojony thriller o deepfake’ach tworzonych przy użyciu sztucznej inteligencji. To przede wszystkim fascynująca zapowiedź tego, jak bezbronne wobec siły obrazu staje się współczesne społeczeństwo. Wystarczyło przecież zaledwie kilka lat, by jedna połowa z nas uwierzyła właściwie we wszystko, co zobaczy – choćby w klasycznego “chałkonia” – a druga połowa przestała wierzyć w cokolwiek. “Czy to AI?” – stało się dziś odruchowym, pierwszym pytaniem zadawanym w reakcji na coś skrajnie nieprawdopodobnego, co jeszcze niedawno zdrowy rozsądek kazałby uznać za niemożliwe.

I mogłoby się wydawać, że minie kilka dobrych lat nim ta nowa rzeczywistość zostanie zagospodarowana przez przemysł rozrywkowy, a okazuje się, że już została i to w jak spektakularny sposób!

W oku kamery

Choć wszystkie dostępne na ten moment sezony[2]Na ten moment nie wiadomo jeszcze, czy będzie kolejny. współdzielą znaczną część bohaterów, w tym protagonistkę – traktują o nieco innych kwestiach, w odmienny sposób zawiązując intrygę.

Pierwszy, z 2019 r. – koncentruje się wokół postaci Shauna Emery’ego (Callum Turner), żołnierza oskarżonego o popełnienie zbrodni wojennych w Afganistanie, który po uniewinnieniu, prędko staje przed kolejnym oskarżeniem – dotyczącym zaginięcia młodej prawniczki, która go broniła. Emery oczywiście zarzeka się, że jest niewinny, ale miejski monitoring jednoznacznie wskazuje na jego udział w zniknięciu adwokatki. Dla prowadzącej sprawę komisarz Rachel Carey (Holliday Grainger) rzecz jest zatem niby oczywista, jednak z drugiej strony – aż nazbyt. W ten sposób, próbując dorwać podejrzanego trafia na ślad niepokojącej praktyki.

Drugi, z 2022 r. – przenosi ciężar historii na problem manipulowania rzeczywistością na oczach milionów ludzi. Jego bohaterem jest Isaac Turner (Paapa Essiedu), ambitny polityk, sprzeciwiający się wykorzystaniu przez rząd chińskiego systemu rozpoznawania twarzy. Wkrótce przekonuje się, że we współczesnym świecie nie trzeba już wcale podrabiać nagrania z monitoringu po fakcie, bo można zmanipulować obraz i głos w czasie rzeczywistym, a następnie pokazać całemu krajowi. W następstwie powyższego Rachel Carey, próbuje ustalić, kto tym razem manipuluje obrazem i w jakim właściwie celu. Stawką przestaje być przy tym los pojedynczego podejrzanego, zastąpiona przez możliwość wpływania za pomocą “spreparowanej rzeczywistości” na politykę, media i opinię publiczną.

Wreszcie trzeci, z 2026 r. – idzie jeszcze o krok dalej i pyta, co pozostaje człowiekowi, gdy nie może już ufać nie tylko kamerom, ale również całemu systemowi powołanemu do ustalania, co w zasadzie jest prawdą. Gdy dochodzi do zamachu na ważnego polityka – Rachel Carey widzi sprawcę na własne oczy – tyle że nagrania z miejsca zdarzenia pokazują zupełnie innego człowieka. Jakby tego było mało, mężczyzna, którego Rachel zapamiętała jako zamachowca, pojawia się następnie w jej otoczeniu, w roli, w której zdecydowanie pojawić się nie powinien.

O ile więc pierwszy sezon zadaje pytanie na ile można ufać nagraniu, a drugi – czy można ufać temu, co ogląda się na żywo, trzeci dochodzi do najbardziej paranoicznego punktu tej układanki – co zrobić, kiedy własne oczy mówią jedno, a wszystkie dostępne dowody coś zupełnie innego.

“Obserwowani” – sezon pierwszy (2019), drugi (2022) i trzeci (2026)

Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone

Zarówno w podejściu do technologii, jak i stawianiu wyżej wskazanych pytań – “Obserwowani” są produkcją wyjątkową. Mieliśmy już bowiem wprawdzie mierzące się z podobnymi zagadnieniami, do pewnego momentu wspaniałe “Black Mirror” (2011 – 2025), pozostawiające widza z szeroko otwartymi oczyma przy napisach końcowych. Tam natomiast gruntem były jednak na ogół świadomie przerysowane, technologiczne koszmary rozgrywające się o kilka lat albo całe dekady przed nami. Tymczasem w “Obserwowanych” nie ma żadnego, charakterystycznego dla sci-fi dystansu – to co dzieje się w serialu, właściwie mogłoby się wydarzyć już dziś. Kamery monitoringu, systemy rozpoznawania twarzy, deepfake’i, sztuczna inteligencja, cyfrowa obróbka obrazu w czasie rzeczywistym – mamy to przecież wszystko na co dzień i scenariusz sprawnie z tego instrumentarium korzysta.

Każdy z trzech sezonów odpowiednio zarządza też napięciem, sensownie rozkładając opowiadaną historię na poszczególne epizody. To niewątpliwie jeden z tych seriali, które konstruują intrygę w ten sposób, że już po pierwszych odcinkach jesteś pewien, że po prostu nie wrócisz do “normalnego życia”, dopóki nie dowiesz się jak ta historia się kończy. Przy okazji pierwszej serii, po raz pierwszy od wielu lat zarwaliśmy z żoną nockę na gapienie się w telewizor do trzeciej nad ranem, byleby przekonać się co finalnie przydarzy się bohaterom. Tak nas to wciągnęło.

Nie jest to oczywiście regułą, ale patrząc na produkcje wychodzące na Wyspach i zestawiając je z tymi zza wielkiej wody – Brytyjczycy o niebo lepiej czują podobne klimaty. Nie zapominając o rozrywce, próbują jednak powiedzieć coś więcej, zadać jakieś – dające do myślenia pytania. “Obserwowani” kompletnie wpisują się w ten nurt, pomimo tego, że są przede wszystkich trzymającym w napięciu thrillerem.

Na dziś dzień, oceniając dostępną zawartość, pierwszy sezon to dla mnie mocne 9, drugi – 8,5, a trzeci – 8. Wychodzi z tego solidna średnia, pozycjonująca “The Capture” wśród moich ulubionych seriali.

“Obserwowani” (2019 – 2026)
Jednym zdaniem:
Mało znany, a wybitny w swojej kategorii.
8.5
Warto

Przypisy:

Przypisy:
1 <satyra>
2 Na ten moment nie wiadomo jeszcze, czy będzie kolejny.
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *