“Od nowa” (2020)

Kryminał to wdzięczny typ filmu/serialu, który zupełnie nie musi się martwić atrakcyjnym zawiązaniem akcji, bo zwykle jest nim trup. Morderstwo zaś, samo w sobie od zawsze skutecznie przyciąga uwagę publiki, nawet gdy jego opakowanie pozostawia wiele do życzenia. 

Szczęśliwie, producenci z HBO najwyraźniej o tym nie wiedzą i konsekwentnie starają się zapewnić zgonowi jak najciekawsze tło. Rezultatem – omawiane dziś “Od nowa”, które klasyczną zabawę w “kto zabił” przenosi w nowojorskie wyższe sfery, noszące się we wdziankach o wartości średniego rocznego wynagrodzenia w Polsce.

Bohaterka serialu – Grace Fraser (Nicole Kidman) – wiedzie ustabilizowany żywot wziętej terapeutki, żony utalentowanego onkologa dziecięcego – Jonathana (Hugh Grant) i matki kilkunastoletniego Henry’ego (Noah Jupe). Jest to życie tak spokojne, ułożone i przewidywalne (a tym samym godne pozazdroszczenia), jak tylko można sobie wyobrazić. Ona codziennie, leniwym krokiem przechadza się do swojego gabinetu, jej mąż pracuje w lokalnym szpitalu, a ich wspólne dziecię uczęszcza do prestiżowej, prywatnej szkoły, wokół której zresztą zdaje się orbitować również jej życie towarzyskie.

Nic jednak nie trwa wiecznie – jak śpiewa Axl Rose w “November Rain”.

Pewnego dnia – nazajutrz po charytatywnym balu dla rodziców i sponsorów wskazanej wyżej szkoły, miastem wstrząsa wiadomość o brutalnym zamordowaniu matki jednego z uczniów. Na dodatek – dziwnym zbiegiem okoliczności, znika też mąż Grace, z miejsca stając się obiektem zainteresowania śledczych. W rezultacie, poukładane życie bohaterki rozpada się na kawałki, a ona sama musi poradzić sobie nie tylko z publicznym charakterem sprawy oraz oskarżeniami wobec męża, lecz również względem jej samej.

Powyższe zmagania rodziny Fraserów z dramatycznymi meandrami losu mamy okazję obserwować w trakcie sześciu godzinnych odcinków, rozpisanych przez specjalistę od prawniczych dramatów – Davida E. Kelley’a, odpowiedzialnego za scenariusz m.in. obu sezonów “Wielkich kłamstewek” (2017-2019). Doświadczenie autora w tworzeniu zgrabnych i wciągających opowieści widoczne jest w “Od nowa” gołym okiem. Rzecz bowiem poprowadzona jest ponadprzeciętnie sprawnie, kilkukrotnie zaskakując i do samego końca trzymając w napięciu co do tożsamości mordercy. Żeby jednak nie kreować nierealistycznych oczekiwań względem całości, trzeba zaznaczyć, że zaprezentowana historia stanowi jednak raczej porządną, rzemieślniczą robotę, niż dzieło, o którym wzmiankowano by w pierwszej linijce biogramu jej twórcy na Wikipedii.

Choć bowiem opowieść ma odpowiednie tempo (dłużyzny ograniczają się do góra kilku minut materiału), skonstruowano ją w klasyczny sposób i bez finalnego twistu, który pamiętałoby się przez lata. To zresztą najczęściej spotykany zarzut względem “Od nowa”, tj. że pomimo ukrytej w cliff-hanger’ach obietnicy finału, który “skopie po ryju”, kończy się raczej w ostrożny (choć na pewno nie przewidywalny) sposób. Czy takie narzekanie jest uzasadnione, każdy musi już ocenić sam. W mojej ocenie, wyszło może i bezpiecznie, ale i logicznie. Gdyby serial kończył się inaczej, niż się kończy – chyba oceniłbym go niżej.

“Od nowa” (2020)

Całość materiału należycie dźwigają na swoich barkach wskazani wyżej: bardzo dobry Grant (ależ on się zestrzał), poprawna Kidman (ależ ona się nie starzeje), niezły Jupe (kiedy on się urodził?), a także – na drugim planie – niezmiennie wspaniały Donald Sutherland (to on jeszcze żyje?) w roli ojca Grace. Ten ostatni, poza tym że bez specjalnego wysiłku zdaje się grać co najmniej ligę wyżej, niż reszta ekipy, tworzy przy okazji jedyną, wartą odnotowania postać “drugiej linii”[1]Jego Franklin Reinhardt, to samotny milioner, zamknięty w wielkim mieszkaniu, lubujący się w spędzaniu czasu przed “Portem w Dieppe” pędzla Turnera.. Poza nim – praktycznie żaden z pozostałych bohaterów niczym szczególnym się nie wyróżnia. Archetypiczni (i nudni) są zatem policjanci prowadzący śledztwo, ofiara, mąż ofiary, koleżanki Grace i błyskotliwa prawniczka, która zgadza się stanąć w obronie Fraserów.

Rozczarowująco niewykorzystane okazuje się w rezultacie także zarysowane wyżej tło opowieści. Nowy Jork i jego arystokracja finansowa nie jest tu bowiem kolejnym, dodatkowym “bohaterem” historii, a akcja serialu mogłaby się równie dobrze toczyć w każdym innym punkcie globu, nie wyłączając Płocka czy Rzeszowa.

Powyższe absolutnie nie psuje jednak zabawy związanej z poszukiwaniem odpowiedzi na pytania – kto i dlaczego zabił. Choć bowiem “Od nowa” z pewnością nie stanowi rewelacji roku, zapewnia naprawdę solidną rozrywkę, przynajmniej na te dwa, trzy wieczory niezbędne do zaliczenia całości. Jestem w związku z tym pewien, że przy serialu na tym poziomie – będziecie się nieźle bawić, przynajmniej do połowy ostatniego odcinka.

“Od nowa” (2020)
JEDNYM ZDANIEM:
To ten rodzaj solidnej rozrywki, której nigdy za wiele.
7.5
Warto

Przypisy:

Przypisy:
1 Jego Franklin Reinhardt, to samotny milioner, zamknięty w wielkim mieszkaniu, lubujący się w spędzaniu czasu przed “Portem w Dieppe” pędzla Turnera.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *