Kolejny rok za nami. Inflacja spadła, bezrobocie wzrosło, na świecie dalej zamęt, ale Polska jakoś turla się do przodu i jak ktoś ma dwie ręce i mózg to raczej nie może narzekać. Zapraszam zatem na coroczne, króciutkie podsumowanie mijającego roku na elektronicznych łamach Kultury Obrazkowej.
Jestem zupełnie poza nowościami, lecz bacznie podglądając co tam się dzieje w świecie ludzi kupujących gry na premierę – “Clair Obscur: Expedition 33″ pozamiatało w temacie branżowych nagród i jeśli możemy bezwarunkowo mówić, o jakiejś GOTY, to właśnie w kontekście produkcji Francuzów. Niewątpliwymi hitami okazały się też “Kingdom Come: Deliverance II“, “Death Stranding 2: On The Beach” oraz “Hollow Knight: Silksong”. Bardzo udały się również: “Hades II” oraz “DOOM: The Dark Ages”. Odnotować z pewnością należy takie tytuły jak: “Avowed”, “Monster Hunter Wilds”, “Assassin’s Creed Shadows”, “Mafia: The Old Country”, “Europa Universalis V” “Sid Meier’s Civilization VII”. Natomiast co do tego czy były “udane” – można już polemizować.
Dla mnie to był wyjątkowy rok, dzięki – nie bójmy się tego powiedzieć – przepierdoleniu absurdalnej ilości pieniędzy na sprzęt do wirtualnego latania (dwa joysticki, przepustnica i pedały od VKB). W tym zakresie jestem już spełniony i w przyszłości dołożę może jeszcze tylko VR.
Jeśli chodzi o “telewizornię”, to dla mnie królem ramówki był oczywiście “Andor” (2022-2025), który spełnił z nawiązką wszelkie pokładane w nim nadzieje, okazując się – obok “Łotra 1″ (2016) zdecydowanie i bezkonkurencyjnie najlepszymi Gwiezdnymi Wojnami w historii tej franczyzy. Poza tym, w głowie wyjątkowo długo wciąż siedzi mi “Dojrzewanie” (2025), które uda się na stałe wyrzucić z myśli chyba dopiero wtedy, gdy mi dzieci dorosną.
***
Jeśli chodzi o coroczne, wewnętrzne statystyki, to 2025 r. był niemalże rekordowy pod względem granka! Na swoje najważniejsze hobby poświęciłem aż ok. 218 godzin (w 2024 r. były to 173 godziny, w 2023 r. – tylko 75, w 2022 r. – ok. 95, w 2021 r. – ok. 100, w 2020 r. – aż ok. 225), czyli 26% więcej niż rok wcześniej. Z tego ok. 147 godzin zeszło mi w “Guild Wars” (2005); ok. 66 godzin w “Anthem” (2011); ok. 4,5 godziny w “To the Moon” (2011) oraz ok. 2 godziny w “Gobliiins” (1991). Przesłuchałem też 3274 mp3 (w 2024 r. – 2090 mp3, w 2023 r. – 2883, w 2022 r. – 2371, w 2021 r. – 2167 w 2020 r. – 2874), co jest najlepszym wynikiem od 2016 r. (7202). Za powyższy wynik odpowiadały w dużej mierze godziny spędzone w samochodzie na trasie Żywiec – Kraków i z powrotem.
Jednocześnie – na łamach Kultury pojawiło się 12 dłuższych tekstów (o trzy mniej, niż w 2024 r.) i 116 krótszych (o 7 więcej niż w 2024 r.). Not great, not terrible.
Nieco gorzej wyświetlała się też strona www w Internecie. Linki do strony www w Google pokazały się 248 630 razy (co oznacza spadek o 8% względem danych z 2024 r.), a kliknięto w nie 1410 razy (spadek o ok. 46% względem danych z 2024 r.). Największą popularnością cieszyła się ponownie – recenzja “Biura Szpiegów” (2015-2020) (177 kliknięć) oraz recenzja “W obronie syna” (2020) (86 kliknięć).
***
Tyle w temacie króciutkich podsumowań, wszystkiego dobrego w Nowym Roku i do zobaczenia w kolejnych notkach!
