“Sukcesja” – sezon pierwszy (2018) i sezon drugi (2019)

“Sukcesja” – sezon pierwszy (2018) i sezon drugi (2019)

Pamiętam jak dziś wieczorne oczekiwanie rodziców na kolejny odcinek “Dynastii”. Tę ich niezdrową, niezrozumiałą dla mnie ciekawość, co tam się odpierdoliło w obrzydliwie bogatej rodzinie Carringtonów. Podglądałem to spod kołdry – udając że niby drzemię. Patrzałem na te wszystkie Blake’i i Alexisy, i nie mogłem odgadnąć, w czym to wszystko jest niby lepsze od mojego “Reksia” i “Bolka i Lolka”.

Dziś sam jestem dziadkiem. Bolek wciąż zaprzecza, że donosił, a Lolek od dawna nie żyje. I tak jak niegdyś moi kochani rodzice, ja też mam swój serial o obrzydliwie bogatych skurwielach.

“Sukcesja” – bo o nią się oczywiście rozchodzi – opowiada o familii Royów, sprawującej kontrolę nad amerykańskim imperium medialnym – Waystar Royco. Ponieważ powyższe może nie oddawać w pełni ich stanu posiadania, dodam że w skład ww. koncernu wchodzą stacje telewizyjne, wytwórnie filmowe, czasopisma i gazety, portale internetowe, a także parki rozrywki na całym świecie. Royowie żyją w bańce, poza zasięgiem nie tylko zwykłych śmiertelników, z którymi w zasadzie nie mają do czynienia, lecz także “zwykłych” milionerów. To finansowa elita elit, szczyt szczytów list Forbesa. To co dla nas, skromnych zjadaczy chleba jest kupnem Albanii, dla nich jest po prostu wtorkiem. Na lunch latają śmigłowcami lub prywatnym odrzutowcem, wakacje spędzają na jachcie wielkości Katowic, a Prezydenta USA mają na telefon. O pieniądzach przy tym niemalże nie rozmawiają, bo kategoria środków płatniczych dla nich nie istnieje. Skoro z rzeczy materialnych mogą mieć praktycznie wszystko, to po co im jakikolwiek miernik wartości rzeczy?

“Look, here’s the thing about being rich, it’s like being a superhero, only better.”

Na czele rodziny Royów stoi budowniczy imperium – Logan (Brian Cox) – niespełna 80-letni, nieznoszący sprzeciwu, intrygant i manipulator. Choć w serialu widzimy go w słabszej formie (z powodu wieku i choroby), nawet przez moment nie ma się tu wątpliwości, że jeżeli którykolwiek z bohaterów trzyma życie za jaja (i to nie tylko swoje), to właśnie on. Wszyscy się go boją, wszyscy się przed nim płaszczą – nawet własne dzieci. Wszystko też uchodzi mu na sucho, jakby nie tykały się go żadne reguły rządzące światem śmiertelników.

Logan ma czwórkę dzieci z dwóch poprzednich małżeństw: Kendalla (Jeremy Strong) – typowanego na jego następcę, który zmaga się z uzależnieniem od narkotyków i najwyraźniej ma problemy z udźwignięciem tak ojcowskim oczekiwań, jak i własnych ambicji; Siobhan (Sarah Snook) – działającą w polityce, poza rodzinnym biznesem, a czasami nawet przeciwko tymże, ale skrycie marzącą o znalezieniu uznania w oczach ojca; Romana (Kieran Culkin) – wesołkowatego, lekko podchodzącego do życia luzaka, typowego przedstawiciela zawodu – syn, którego nikt nie traktuje poważnie; i w końcu Connora (Alan Ruck) – unikającego rodziny, kompletnego dziwaka mieszkającego na ranczo na odludzi, na stałe związanego z byłą call girl. Prócz wyżej wskazanych, nestor rodu Royów musi mierzyć się także z ambicjami aktualnej partnerki – Marcii (Hiam Abbass), a listę głównych bohaterów domykają jeszcze Tom (Matthew Macfadyen) – narzeczony Siobhan oraz – kuzyn Greg (Nicholas Braun) – wnuk brata Logana, sympatyczny niedojda, który odpowiada za elementy humorystyczne serialu.

Akcja zawiązuje się w momencie, w którym Logan rozmyśla się i cofa decyzję o przejściu na emeryturę, czym rozpoczyna pomiędzy rodzeństwem bezpardonową walkę o tytułową sukcesję.

“I like hurting human beings as much as the next guy, but this is really fucking good.”

Nie bawiąc się w podchody – “Sukcesja”, to na pewno najlepszy serial jaki zobaczyłem w 2020 r., a gdyby nie to, że w 2019 r. zdarzył się “Czarnobyl”, to pewnie byłby to najlepszy serial jaki zobaczyłem w latach 2020-2017 (a to tylko dlatego, że już nie pamiętam, co robiłem w 2016 r.). Pożeracze “odcinkowców’ na pewno wiedzą co to “jakość HBO” i że “jak HBO się przyłoży to nie ma chuja zarówno we wsi, jak i w mieście” i omawiana rzecz jest tego koronnym przykładem.

Za kamerą stanęła ekipa odpowiedzialna m.in. za “Big Short” i “Vice”, która ma dryg do przesyconych humorem dramatów-komentarzy i to po prostu widać w każdej scenie, i w każdym kadrze serialu. Scenariusz jest małym arcydziełem, umiejętnie dawkującym napięcie i dowcip. Dialogi to mistrzostwo świata, są i naturalne, i jednocześnie barwne, złośliwe oraz na tyle inteligentne by zapisać się w pamięci. To jednak nic w porównaniu z aktorstwem. W “Sukcesji” dostajemy bowiem co najmniej poziom “Rzymu” – czyli jednego z najlepiej zagranych seriali w historii telewizji. Każda z wyżej wskazanych postaci została tu odegrana perfekcyjnie, jak gdyby stojące za nią nazwisko grało rolę życia.

Pomimo dość krotochwilnego wstępu nie chciałbym również, żebyśmy się źle zrozumieli. “Sukcesja” nie jest jakąś tam operą mydlaną. To pełnokrwisty szekspirowski dramat, postmodernistyczna adaptacja “Króla Lear”, a także (nader krytyczny i zapewne trafny) komentarz do rzeczywistości, która jest poza naszym zasięgiem. (Pomimo nieźle zaprezentowanych około-medialnych tematów, nie jest to też jednak serial o współczesnej telewizji. Media – na których Logan Roy zbudował swą fortunę nie są tu na pierwszym planie, stanowiąc jedynie tło dla naprawdę pokręconych relacji rodzinnych.) Choć jednak bogactwo Royów jest niewątpliwe i nieosiągalne dla przeciętniaków, jak emerytura z ZUSu w 2045 r., a rodzina zamieszkuje jakąś inną planetę, nie mającą wiele wspólnego z tą, którą widać za oknem, w tym nienasyconym głodzie rodzeństwa, jego niespełnionych ambicjach, znoszeniu poniżeń ze strony ojca i jednocześnie podlizywania się mu na każdym kroku – jest coś prawdziwie ludzkiego. I właśnie chyba dlatego na słowne pojedynki Royów, na wbijanie sobie noży w plecy i nieustanne wzajemne ranienie się – patrzy się tu z hipnotyczną przyjemnością.

Z niecierpliwością czekam na trzeci sezon, zatem wstrzymuję się z bardziej analitycznym tekstem i oceną, ale gdybym teraz miał postawić przy “Sukcesji” jakąś cyfrę, to byłaby to mocna “dziewiąteczka”.

Czapki z głów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *